sobota, 24 stycznia 2015

Prologue

To miał być zwykły wypad na imprezę. Trochę alkoholu, trochę zabawy. Jak się skończyło? Na wspólnej nocy z nieznajomym facetem.  Taki przypadek spotkał sympatyczną i rozsądną Claire, zwykle podejmującą dobre decyzje.  Leczyła właśnie serce po rozstaniu z chłopakiem, który zostawił ją dla starszej siostry. Ciekawie, prawda? Długo jej zajęło pozbieranie się z tego wszystkiego.
Gdyby tylko wtedy wiedziała kto towarzyszył jej ubiegłej nocy. ..
Obudziła się bardzo wcześnie rano z wielkim bólem głowy, czego można było się spodziewać po tak intensywnym zakrapianym alkoholem, wieczorze. Przeciągnęła się na drugi bok i widok który ujrzała był wielkim zaskoczeniem. Przetarła oczy kilka razy, by uwierzyć w to co się stało. Zerknęła kilka razy pod kołdrę by uwierzyć w przebieg wydarzeń. Spali ze sobą w jednym pomieszczeniu, jednym łóżku. Na domiar złego, byli całkowicie nadzy.
- Kurwa! – krzyknęła głośno, co w przypadku nieśmiałej Claire było …zaskoczeniem? Takie zachowanie jest do niej niepodobne, gdyż wszyscy uważają ją za miłą, kulturalną dziewczynę bez żadnych ekscesów. Całkowite przeciwieństwo bruneta, który korzystał z życia ile się dało. Był wysokim, dość przystojnym piłkarzem, który grał w jednym z angielskich klubów. Z niezłą opinią playboya, zmieniającego dziewczyny niczym jak rękawiczki piłkarskie. Noc z Claire nie była dla niego niczym niezwykłym. Ale dla niej? Na pewno szokiem.
- Już nie śpisz? – ziewnął  z uśmiechem na twarzy, który dodawał mu uroku.

- Jak widac nie. – podniosła się z łóżka i zaczęła ubierać na siebie bieliznę, po czym prosto poszła do łazienki bruneta. Przemyła twarz kilka razy i wzięła orzeźwiający prysznic, który w pewien sposób oczyścił ją z niepewnych myśli.  Szybko zeszła na dół, w kierunku drzwi wyjściowych. Miała to szczęście, że piłkarz nie zauważył jej szybkiego wymknięcia się z mieszkania.  Dziewczyna miała nadzieję zapomnieć czym prędzej o tym feralnym wieczorze z Nim.. Jednak czy dla Niego była to tylko przygoda?

***
Witajcie, po roku przerwy :3 Wracam z nowym opowiadaniem, który liczę, że paru osobom się spodoba. Mój prolog nie powala na kolana, ale ja nigdy nie byłam w tym dobra, więc z góry przepraszam. Mile widziane są komentarze na które gorąco zachęcam. To motywuje mnie do działania. Kiedy pierwszy rozdział? Jeśli prolog Wam się spodoba, to możliwe że w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam, Alice.

12 komentarzy:

  1. Wróciłaś! Jak się cieszę!
    Prolog cudowny! Czo ten alkohol robi z ludźmi..
    Czekam na jedynkę kochana! Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez przesady, prolog taki sobie xD Na dłuższy czas wróciłam, oby :D

      Usuń
  2. JESTEM, BO GDZIEŻBY MNIE NIE BYŁO? <3
    Podoba mi się prolog i to bardzo!
    Współczuje dziewczynie.. Być rzuconą, dla siostry.. Nic ciekawego ;/
    Czekam na pierwszy rozdział! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* Choć i tak uważam, że pisanie prologów dobrze mi nie wychodzi. Jedynka ukaże się niebawem :) :*

      Usuń
  3. OJEJ, OJEJ, OJEJ <3
    Prolog mi się bardzo podoba, jest dokładnie taki, jaki powinien być - wprowadzający XD Biedna Claire, sam fakt, że chłopak Cię rzuca jest już ciężki, ale że rzuca Cię dla siostry...
    Z bardzo wielką niecierpliwością czekam na rozdział numer jeden :D
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeej *_* A myślałam, że ten prolog jest do kosza :D Miło mi to czytać, jedynkę postaram się dodać już niedługo :*

      Usuń
  4. Świetny prolog <3 Jak były mógł ją rzucić dla siostry? Co za drań, a Claire bardzo współczuję.
    Czekam na następny rozdział! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć dla mnie jest przeciętny. Juz niedługo zacznę z jedynką :*

      Usuń
    2. Jest bardzo dobry :) Cieszę się.
      W wolnej chwili zapraszam na mój nowy blog http://i-still-loveyou.blogspot.com/

      Usuń
  5. Podoba mi się prolog! I nie przejmuj się, prologi zazwyczaj idą nie po myśli autora :)
    Czekam już na pierwszy rozdział x

    OdpowiedzUsuń
  6. Prolog bywa najtrudniejszy w napisaniu z całości opowiadania. Ale jakoś tragicznie nie jest :P Lecę dalej.

    OdpowiedzUsuń